epka twigs

będzie małe nadrobienie zaległości. pierwszy punkt to epka enigmatycznego tworu o nazwie twigs, za którym rzekomo stoi ta dziewczyna powyżej. epka ukazała się dokładnie jedenaście dni temu, ma cztery utwory, do każdego z nich nakręcono po mocno zakręconym teledysku, do odsłuchu jest tutaj, a do kupienia na czarnym pvc tu. słuchając choćby takiego weak spot mam wrażenie, że ta desperacka muzyka z pogranicza elektroniki i r’n’b sięgnęła w tym wypadku krańcowych stref mroku i bardziej prześladującą już być nie może. ale kto wie co nas jeszcze czeka…

Reklamy

twigs

niech to, jeszcze nie zdążyłem zapomnieć o jassy grez, jeszcze nie skończyłem zachwycać się płytą devotion jessie ware, a już kolejna brytyjska wokalistka zdobywa moje serce. czym? pięknym wokalem też, ale przede wszystkim nastrojem zbudowanym w dwóch minimalistycznych, post-dubstepowych, powooolnych utworach. póki co twigs ukrywa swą tożsamość jak może, ale jeśli utrzyma poziom zaprezentowany w ache i hide, to już niedługo świat będzie chciał wiedzieć o niej wszystko. ach tak, klipy w rozwinięciu posta; jeden z nich dozwolony od lat 18.

Czytaj dalej