stream: roc marciano – reloaded

celowo wyciąłem ten kawałek. to chłodne spojrzenie z fragmentu okładki powyżej nie jest bez znaczenia. roc marciano rapuje bez emocji, zupełnie jakby składanie kolejnych morderczo celnych wersów przychodziło mu zupełnie bez wysiłku.   w połączeniu z intuicyjnym wyborem bitów tworzących świetny klimat – reloaded wstrzeliło się w czołówkę tegorocznych rapowych płyt. nie jest to wprawdzie krążek na stream, jednorazowy odsłuch, to raczej album, który wsiąka dopiero po kilku dokładniejszych sesjach, niemniej jestem zdania, że uników robić nie należy – i z przekonaniem kliknąć między lufę a oko. no i proszę też zerknąć na popkiller.pl, gdzie nieco więcej słów o reloaded napisał yours truly.  

Reklamy

S O H N

zadziwiają mnie ci nowi śpiewający producenci tym, ile ognia potrafią wykrzesać z bezdusznych maszyn. zawieszony między wiedniem i londynem sohn równie dobrze mógłby być pilotem linii lotnicznych na trasie montreal – londyn, bo brzmi dokładnie jak odległe połączenie abela z jamesem blake z międzylądowaniem w berlinie. cóż mogę dodać, podoba mi się wystarczająco, bym odesłał na soundcloud tego pana, gdzie jego pięć kompozycji można sobie przesłuchać; ewentualnie na jego stronę, skąd można dwa z tych pięciu utworów sobie za darmo pobrać. winylowym kolekcjonerom powinien jednak wystarczyć link do tej trzy-utworowej epki. aha, remiksem lany del rey w wykonaniu sohn’a przejmować się zbytnio nie trzeba. choć sprawdzić nie zaszkodzi.

2 nowe tracki od c¥bergiga

trzy punkty blogowego respektu dla każdego, kto pamięta c¥bergigę. minęło bowiem już pięć miesięcy odkąd producent ten zagościł na niniejszych stronach. do śladów szykowanej wówczas epki jeszcze nie dotarłem, o producencie wciąż wiadomo nic, ale jak słychać w poniższych dwóch kawałkach, c¥bergiga nie próżnował. oto dostaliśmy dwa świeże, gigantyczne, w pełni – nie bójmy się tego określenia – kakofoniczne bangery. styl c¥bergiga staje się coraz bardziej rozpoznawalny, a to jak między potężne, inspirowane trapem bity wciska  te wszystkie nieprzewidywalne zabawy samplami zaczyna powoli stawać się jego soundmarką. niezależnie od tego jak głośno katowałeś epkę tnght, zarówno frooty jak i przede wszystkim yall wanna go camping zrobią na tobie wrażenie.

Czytaj dalej

stream: sigha – living with ghost

nie będę w tym momencie udawał znawcy muzyki techno/house; rzadko kiedy bowiem mnie płyt z tego gatunku zatrzymują przy sobie na dłużej. niemniej od kilku lat trafia się przynajmniej raz do roku płyta, która po prostu na mnie działa. w 2010 taką płyta była black noise, panthy du prince. w roku ubiegłym, gdzieś na początku trafiłem na znakomity, wypełniony orientalnymi motywami krążek meteorology kanadyjskiego producenta  o pseudonimie frivolous. w 2012 tą płytą, jak mniemam, będzie living with ghosts brytyjczyka sighy. strasznie duszna, hipnotyzująca muzyka pełna ambientowych dźwięków, niepewności i… no właśnie, tytuł mówi chyba wszystko. odsłuch pojawi się tuż po tym jak klikniesz w którąkolwiek czuły punkt na okładce.

Czytaj dalej

klip: big cats – one

[youtube http://www.youtube.com/watch?feature=player_embedded&v=S-BCjU9dO8M]

ładne, co nie? wiem, wystarczająco ładne, byś chciał wiedzieć o tym więcej. kto to robił? big cats i jego zaprzyjaźnieni muzycy. dlaczego to takie smutne? bo utwór pochodzi z płyty for my mother , dedykowanej zmarłej na raka matce. reszta płyty też jest taka dobra? też, to piękny, nastrojowy, instrumentalny hip hop. w kontekście okoliczności powstawania płyty, można się wzruszyć. a gdzie to przesłuchać? kupić? soundcloudowy player jest w rozwinięciu posta, winyl i kompakt mają w  sklepie strangefamous.com

Czytaj dalej

kid smpl

ze wszystkich głównych miast stanów zjednoczonych, seattle przoduje w ilości dni bez słońca. nie powinno więc dziwić  że muzycy pochodzący z tegoż miasta spędzając cały wolny czas w studio a ich dzieła wydają się bardzo dopracowane.  kid smpl to kolejny po blue sky black death oraz keyboard kid 206 beatmaker z miasta ponaddźwiękowców; remiksował już m.in. lianne la havas, oraz jhene aiko, a kilka dni temu wydał swój debiutancki album, okraszony jakże pasującym do seattle, tytułem skylight. album, który spokojnie znalazłby swoje miejsce w katalogu tri-angle records między holy other a balam acab nie tracąc przy tym własnego charakteru. na pochmurne, jesienno-zimowe wieczory trafione idealnie. czytaj dalej by posłuchać, wejdź na bandamp, by kupić. digital/cd/winyl, do wyboru.  Czytaj dalej

nius: nowa epka mmoths

irlandczyk mmoths odpowiedzialny jest za całkiem mocno wciągający zestaw subtelnych elektronicznych bitów i czegoś tam jeszcze, co ma odrobinę duszy. robi coś dla fanów zgłodniałych brzmień w rejonie pośrednim między baths a how to dress well, od czasu do czasu wypuszczając świeże kawałki na swoim soundcloudzie, tudzież remiksując czyjś materiał –  zupełnie jak większość młodych twórców gatunku. i choć nie jest mmoths nowatorem, to trudno go bagatelizować jako kolejne carbon copy. druga już epka producenta, niezbyt wyszukanie zatytułowana diaries zagości na półkach itunes, rapidshop i być może kilku sklepów sprzedających wracające do łask winyle dopiero w marcu, ale pierwszy singiel dostaliśmy już kilka dni temu. posłuchajcie sobie…

Czytaj dalej