adhd: joey bada$$ – 1999 (recenzja)

joey bada$$
1999
download: datpiff.com

4.0/5

gdy zaczynałem swój 17 rok życia, 1999 dobiegał końca. próbuję sobie przypomnieć czego wtedy słuchałem…slim shady lp eminema, black on both sides mos defa, i am… nasa, 2001 dr. dre, things fall apart  rootsów – taak, te płyty chyba grały najczęściej. piękny rok patrząc z perspektywy czasu. mainstream nikomu wtedy nie wydawał się dziełem diabła, a scena niezależna, stones throw, blackalicious, rawkus – rozkwitała, sprzedając płyty w ilościach, o których wielu raperów z kontraktem w def jamie może dziś pomarzyć i jutro zapomnieć. joey bada$$ ma 17 lat i swój debiutancki mixtape zatytułował 1999, kłaniając się w pas tym pięknym czasom. gra koncerty u boku juicy j’a. na twitterze propsuje go hit-boi, a dziennikarze porównują do nasa.

Czytaj dalej

o tym co słychać: oddisee – people hear what they see (recenzja)

oddisee
people hear what they see
stream/kupno: mellomusicgroup.bandcamp.com

4.0/5

patrzę na okładkę płyty – i widzę niepozornego, próbującego sprawiać wrażenie stoickiego inteligenta, czarnoskórego typka. patrzę na odwrót okładki – i widzę skromną tracklistę bez wielkich nazwisk, gorących featuringów i innych, nikomu niepotrzebnych informacji. patrzę na tytuł krążka – i widzę, że autor przekornie chce, bym skupił się na tym, co słychać.  okej. słuchałem przez ponad tydzień.  wciąż słucham. oto co słyszę.

Czytaj dalej

pozytywny? absolutnie! stik figa – as himself (recenzja)

stik figa
as himself
http://mellomusicgroup.bandcamp.com

4/5

moją ulubioną płytą roku 2010 nie była wcale mbdtf kanye westa. sir luscious left foot połówki outkastu też nią nie była. to może death is silent od kno? ani tyle. faworytem był brutalnie przegapiony krążek duetu haji p & mf shalem neighbourhood kid. lekko konceptualny, bardzo autoironiczny, mocno przebojowy, niesamowicie sympatyczny, inteligentny i wesoły album, który rozpoczynał się słowami and i’m right damn here/ on my fornt porch/ breathing out the white man’s air zarapowanymi z bezczelnym uśmiechem. as himself  natychmiast przypomniało mi o tej płycie i to nie tylko ze względu na okładkę. bo choć nie jest aż tak dobre, to wzbudza bardzo podobne uczucia. Czytaj dalej

gdzie ten progres? czyli gift of gab – the next logical progression

gift of gab
the next logical progression
www.quannum.com

3.0/5

gdyby najnowsza, trzecia już solowa płyta gift of gaba w istocie była następnym logicznym progresem, zbieralibyśmy szczęki z podłogi, studiowali rapgenius.com/gifofgab/nlp przecierając z niedowierzania oczy, nastawiali stopery licząc z jaką prędkością  raper wyrzuca z siebie rymujące się sylaby i w ciągu 38 minut zapomnieli o freszmenach xxl roku 2012, freszmenach  xxl roku 2010 i freshmenach xxl wszystkich lat poprzednich. raper blackalicious z okresu 1999-2005 to chodząca technika, uosobienie flow, wulkan konceptów i cośtam jeszcze, co składało się na bycie w top5. raper blackalicious w 2012 to ktoś, kto nie robi większego wrażenia.

Czytaj dalej

na szybko, czyli action bronson x party supplies – blue chips

action bronson x party supplies
blue chips
free download

3.5/5

„bit w pięć minut, rap nagrany za jednym razem”. to tytuł czternastego tracku na blue chips, doskonale oddający charakter najnowszego mixtejpu action bronsona. blue chips brzmi jak pełen spontan i w tym tkwi jego urok. idąc więc tym tropem postanowiłem tu napisać recenzję na szybko, bez poprawek, głębszych analiz, sprawdzania interpunkcji, podniosłego wstępu i konkretnego zakończenia. patrz bronson, ruszam do akcji, piętnaście minut, trzy akapity, słów tyle ile zdążę, po czym klikam „opublikuj” i nara. czas start.

Czytaj dalej

sukces autobiografii porażek, czyli j-zone – root for the villain

j-zone
root for the villain
http://govillaingo.com/index.html   www.amazon.com

jest rok 2006. po ośmiu latach od wydania swej pierwszej płyty kończysz karierę. w zapyziałym nowojorskim klubie za kilka dni zagrasz swój ostatni koncert, koncert na który przyjdzie może ze stu twoich ostatnich wiernych słuchaczy. w tym samym czasie utwór crazy duetu gnarls barkley jest światowym megahitem. nagle dzwoni  twój telefon. to danger mouse. jego partner z zespołu, cee-lo pyta, czy może wystąpić na twoim pożegnalnym koncercie i wykonać jeden z twoich mikroprzebojów. dlaczego? bo jest jednym z twoich największych fanów.

Czytaj dalej

południe dla każdego, czyli big krit – 4eva n a day

big krit
4eva n a day
http://www.datpiff.com

4.5/5

trzeci projekt big krita, drugi dzień słuchania za mną, a pierwsze skojarzenie po usłyszeniu 4eva n a day to zdjęcie company flow na ich albumie funcrusher plus, dokładnie to, na którym el-p w towarzystwie big jusa i mr. lena pokazywał całemu światu środkowy palec, mówiąc „independent as fuck”. krizzle nagrał płytę według swojej własnej wizji, bez będących na fali gości, wyprodukował ją sam bez pomocy znanych producentów. i wygrał.

Czytaj dalej