5 najładniejszych zdjęć anny kariny

gdy spojrzałem na tracklistę płyty cinemetropolis, byłem pewny, że blue scholars się machnęli – i chodziło o tytułową bohaterkę tołstoja. głupi ja. anna karina istnieje naprawdę; w tym roku skończyła 72 wiosny, a w latach 60tych była jedną z najbardziej znanych europejskich aktorek. wczorajsza premiera tego klimatycznego teledysku skierowała mnie jeszcze bardziej na jej trop. dotarcie do informacji o tym, że nigdy nie zgodziła się na nagie sceny pozwoliło jeszcze lepiej zrozumieć wers geo, ten który brzmiał real woman on a set with actors/ who all try to fuck the director after. w tym przypadku to reżyser musiał zabiegać o względy aktorki. na obejrzenie filmów z jej udziałem mam nadzieję znaleźć jeszcze czas, tymczasem wystarczyć musi poniższe pięć (plus to powyżej) najbardziej uroczych zdjęć kariny własnoręcznie wybranych z archiwum poświęconej jej strony. zdjęć, zgodnie z obowiązującym trendem – utrzymanych w  quasi-tumbrl-retro-stylu. uważaj jednak. she got eyes that will pierce your skin.

Czytaj dalej

5 remixów lianne la havas

fiolet pasuje do lianne la havas; wszak prince, autor albumu purple rain, zachwycony pieknym głosem brytyjskiej wokalistki, zaprosił ją do współpracy nad swoją najnowszą płytą. fiolet to również kolor niezmiennie kojarzony z nieco banalną techniką chopped & screwed, applikowaną ostatnio niemal automatycznie do co drugiej wydawanej płyty. nikt – na szczęście – nie zrobił tego jeszcze z przepięknym krążkiem lianny, is your love big enough, niemniej nie sposób się oprzeć wrażeniu, że co drugi elektroniczny producent „dotyka” któregoś z singli angielki, a kolejne remiksy pojawiają się praktycznie co tydzień. poniżej wybrałem 5 najlepszych. przynajmniej na dziś.

Czytaj dalej

it’s the bottle: 5 tracków a’la swimming pools (drank)

raperzy najczęściej gloryfikują alko. beastie boys w brass monkey, snoop w gin & juice, black sheep w pass the 40, busta buss w pass the couvoisier, 2pac w hennessy, czy alkaholiks w hip hop drunkies, nie wspominając o niezliczonych wersach o cristalac, moetach i cirocach. kendrick lamar w swym najnowszym singlu swimming pools (drank) podszedł do sprawy nieco bardziej na trzeźwo, w przewrotny sposób przedstawiając dwie strony nadużywania wysokoprocentowych. podopieczny dr. dre nie jest jednak pierwszym raperem, który alkoholowy temat potraktował dwuzncznie. poniżej lista 5 podobnych kawałków, w których alkohol jest błogosławieńswtem i przekleństwem zarazem.

Czytaj dalej

5 najlepszych kawałków aesop rocka

wróciłem niedawno do dyskografii aesop rock’a. aes brzmi, jakby wymyślił rap na nowo. jakby nie znał reguł rymowania, albo zwyczajnie miał je gdzieś. jakby jacyś kosmici wszczepili mu w mózg chip z tesaurusem, zainstowali program układający poszczegołne słowa w wersy i nacisnęli przycisk activate, obserwując z uciechą reakcję ziemian. nowy album aesop’a, skelethonkontynuuje te eksperymenty, przy czym nie sposób oprzeć się wrażeniu, że ktoś postarał się o solidny upgrade. ja tymczasem postanowiłem wybrać pięć najlepszych utworów aes’a. takie pigułkowe aesop rock dla żółtodziobów. Czytaj dalej

5 utworów na dzień ojca

relacje raperów z ojcami bywają trudne. większość wychowywała się pod samotnym okiem matki, okazjonalnie wspomaganym przez zmieniających się ojczymów. brother ali rymował w jednym z utworów „gdy byłem chłopcem mama mówiła bym zaczekał aż wróci ojciec/ dziś mam 24 lata/ wciąż czekam na jego powrót” – i wcale nie jest wyjątkiem, bo lista tych mcs, którzy dorastając cieszyli się obecnością obojga rodziców jest krótka. nie oczekuj więc, że poniższe 5 utworów będą wypełnione życzeniami zdrowia, szczęścia i sukcesów w pracy.

Czytaj dalej

niedzielny przegląd prasy #5

kolejna niedziela minęła w cieniu piątkowej informacji o odejściu mca. poniższy przegląd powinienem zapewne poświecić artykułom o zmarłym członku beastie boysów, bo wybór jest aż zbyt duży. ale to by było za proste; wejdźcie na jakąkolwiek stronę związaną z muzyką – na każdej coś o mca znajdziecie. na blogaintnuttinbutposts niedzielną czytankę dominować będzie sztuka. dwa dni przed śmiercią adama yaucha obraz, który widać na zdjęciu powyżej  sprzedano za sumę 119.9 miliona dolarów. spróbujmy więc rozwinąć temat krzyku, malarstwa i sztuki.

Czytaj dalej