twigs

niech to, jeszcze nie zdążyłem zapomnieć o jassy grez, jeszcze nie skończyłem zachwycać się płytą devotion jessie ware, a już kolejna brytyjska wokalistka zdobywa moje serce. czym? pięknym wokalem też, ale przede wszystkim nastrojem zbudowanym w dwóch minimalistycznych, post-dubstepowych, powooolnych utworach. póki co twigs ukrywa swą tożsamość jak może, ale jeśli utrzyma poziom zaprezentowany w ache i hide, to już niedługo świat będzie chciał wiedzieć o niej wszystko. ach tak, klipy w rozwinięciu posta; jeden z nich dozwolony od lat 18.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s