gdzie ten progres? czyli gift of gab – the next logical progression

gift of gab
the next logical progression
www.quannum.com

3.0/5

gdyby najnowsza, trzecia już solowa płyta gift of gaba w istocie była następnym logicznym progresem, zbieralibyśmy szczęki z podłogi, studiowali rapgenius.com/gifofgab/nlp przecierając z niedowierzania oczy, nastawiali stopery licząc z jaką prędkością  raper wyrzuca z siebie rymujące się sylaby i w ciągu 38 minut zapomnieli o freszmenach xxl roku 2012, freszmenach  xxl roku 2010 i freshmenach xxl wszystkich lat poprzednich. raper blackalicious z okresu 1999-2005 to chodząca technika, uosobienie flow, wulkan konceptów i cośtam jeszcze, co składało się na bycie w top5. raper blackalicious w 2012 to ktoś, kto nie robi większego wrażenia.

owszem, technika w protocol jest „wow”. napiętrowane rymy, dzielenie słów na sylaby, intonacja – gift chce udowodnić, że dzisiejsi raperzy mają dużo street credu, ale nie mają flow. wniosek: gift of gab nigdy nie słyszał rigamortis kendricka lamara. zgoda, market & 8th to sympatyczny track o zwykłym dniu na osiedlu, gdzie biedni żebrzą, dziewczyny się uśmiechają,  a dilerzy dilują. w porównaniu z  package store big k.r.i.t’a blado jednak ta opowiastka wypadła. dream warrior? ok, gift zawsze był dobry w takich motywujących kawałkach. ale historyjka w effed up nie wciąga. rozmowa gifta z raperem, którego nikt nie chce słuchać w wack but good people też nie. featuringi zumbiego z zion i, raashana ahmada  są sympatyczne ale nic ponadto. wprawdzie lyrics born w everything is fine udowodnił, że pod względem nieprzewidywalnego flow na zachodnim wybrzeżu może się z nim równac tylko e-40, ale gift całościowo nie wypadł za dobrze, a zarówno mocne, z impetem otwierające  tracklistę  NLP, jak i kończące album, rewelacyjne beyond logic pokazuje, że potencjał wciąż posiada.

trudno też dostrzec progres w produkcji płyty, choć całości słucha się przyjemnie. organiczne brzmienie, organy, gitary, naturalne bębny, bębenki, dęciaki – te składniki zawsze dają dobre rezultaty, zwłaszcza jeśli poskładano jest tak zręcznie jak zrobił to tutaj g koop. wprawdzie syntetyczne wycieczki w everything is fine i toxic odstają na niekorzyść, a bit w effed up jest monotonny, ale cała reszta ma ten piękny, funkowo-jazzowy vibe, który tak zachwycał na płytach blackalicious.

brak progresu to w tym szybkim świecie regres, ale gift of gab jest na tyle dobrym i unikatowym mc, że ta  teoria jakoś traci na zastosowaniu. na the next logical progression trochę zawiódł, co nie znaczy, że płyta jest kiepska. jego po prostu stać na dużo więcej.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s