epka twigs

będzie małe nadrobienie zaległości. pierwszy punkt to epka enigmatycznego tworu o nazwie twigs, za którym rzekomo stoi ta dziewczyna powyżej. epka ukazała się dokładnie jedenaście dni temu, ma cztery utwory, do każdego z nich nakręcono po mocno zakręconym teledysku, do odsłuchu jest tutaj, a do kupienia na czarnym pvc tu. słuchając choćby takiego weak spot mam wrażenie, że ta desperacka muzyka z pogranicza elektroniki i r’n’b sięgnęła w tym wypadku krańcowych stref mroku i bardziej prześladującą już być nie może. ale kto wie co nas jeszcze czeka…

remix dnia: danny brown – blunt after blunt stanley kubrixxx remix

https://i2.wp.com/www.moviefancentral.com/images/pictures/review78751/stanley-kubrick.jpg

lista producentów, którzy nie podjęli się jeszcze zremiksowania któregoś z kawałków danny’ego robi się coraz węższa. wczoraj skreślony został o0o00 przeciągając kawałek grown up w strony alternatywnych klubów. ja, już dzisiaj, przypadkowo zupełnie, trafiłem na coś, co spokojnie może stać na podium najlepszych przeróbek roku. przeładowany energią, samplami z gier komputerowych i strzępami syntezatorowych szaleństw bit zmienił ten numer w porąbaną miazgę. jeśli ksywa stanley kubrixxx nie jest jeszcze na ustach wszystkich, to coś jest nie w porządku. odsłuch tej bomby ukryłem w rozwinięciu posta, bo Twoje głośniki mogą tego nie wytrzymać.

Czytaj dalej

track: a.dd+ – suitcases

widniejąca na głowie bezdomnego włóczęgi korona wędruje ostatnio po niemal całych stanach. gdy a.dd+ robili okładkę swojego nowego albumu divehighflylo – była w dallas. gdy magazyn the source koronował kendricka lamara na debiutanta roku – zwiedziła nowy jork. a jeśli już mówimy o prasowych wyróżnieniach, to nie wiem czy wiecie, ale paris pershun i slim gravy zostali ostatnio namaszczeni przez gazetę dallas observer tytułem najlepszej grupy z dallas. zawsze coś, choć przecież zasługują na więcej. anyways, piszę to wszystko, bo nowy numer duetu, wyprodukowany przez ich nadwornego producenta, picnic tyme’a jest kozacki, pięknie buja i w typowym dla nich stylu idealnie trafia między zabawne gry słowne i inteligentny przekaz.

Czytaj dalej

5 najładniejszych zdjęć anny kariny

gdy spojrzałem na tracklistę płyty cinemetropolis, byłem pewny, że blue scholars się machnęli – i chodziło o tytułową bohaterkę tołstoja. głupi ja. anna karina istnieje naprawdę; w tym roku skończyła 72 wiosny, a w latach 60tych była jedną z najbardziej znanych europejskich aktorek. wczorajsza premiera tego klimatycznego teledysku skierowała mnie jeszcze bardziej na jej trop. dotarcie do informacji o tym, że nigdy nie zgodziła się na nagie sceny pozwoliło jeszcze lepiej zrozumieć wers geo, ten który brzmiał real woman on a set with actors/ who all try to fuck the director after. w tym przypadku to reżyser musiał zabiegać o względy aktorki. na obejrzenie filmów z jej udziałem mam nadzieję znaleźć jeszcze czas, tymczasem wystarczyć musi poniższe pięć (plus to powyżej) najbardziej uroczych zdjęć kariny własnoręcznie wybranych z archiwum poświęconej jej strony. zdjęć, zgodnie z obowiązującym trendem – utrzymanych w  quasi-tumbrl-retro-stylu. uważaj jednak. she got eyes that will pierce your skin.

Czytaj dalej

klip: nosaj thing – eclipse / blue

[youtube http://www.youtube.com/watch?v=_woNBiIyOKI]

blisko, coraz bliżej. premierę drugiego albumu nosaj thinga wyznaczono na 23 stycznia przyszłego roku. czy jego tytuł –  home – należy odczytywać jako nawiązanie do homerowskiej odyseji? czy po zachwycającym dryfcie czołowy beatmaker los angeles dotarł w końcu do celu? tego dowiemy się za niecałe dwa miesiące, póki co zadowalając się powyższym teledyskiem. rewolucji tutaj nie ma, to nie jest pierwszy klip uroczo wykorzystujący grę świateł i tancerzy, a stateless w tym video,  użyli tej kombinacji równie dobrze. ale działa.

pac div

serwis hiphopdx podjął w tej niedawnej publikacji temat niemal całkowitego zaniku egzystencji hip hopowych grup. autor nie zwrócił jednak uwagi na ważny szczegół – grupy przestawały istnieć  gdy jeden z członków wyróżniał się bardziej na tle innych. powiedzmy sobie szczerze atcq to zawsze był zespół q-tipa i trzech-dwóch pomagierów (na filmie o nich widać to aż zbyt wyraźnie). mordą onyx zawsze był fredro; najbardziej rozchwytywanym członkiem little brother był 9th wonder; slum village, przynajmniej do pojawienia się elzhi, to bity j dilli i jacyś tam raperzy, etc. z drugiej strony – patrząc na te bandy, które żyły razem długo i szczęśliwie – nie da się tego samego napisać o de la soul, joungle brothers, public enemy, beastie boys, das efx, naughty by nature, u których suma pojedynczych elementów dawała więcej niż byłyby one warte przed znakiem równania. w tych właśnie przypadkach 1+1+1 < 3. z kilkoma grupami, które wypłynęły na szersze wody w ostatnim dwuleciu jest podobnie. myślę tu o clear soul forces, a.dd+, the doppelgangaz i właśnie pac div. o tych ostatnich piszę nie bez powodu – już we wtorek wpadnie do sieci ich najnowszy album, GMB. warto się przyczaić, sprawdzić single i cierpliwie czekać na całość. raperzy, którzy na okładkę wrzucają zdjęcie swojej babci zawsze będą na tym blogu propsowani.

Czytaj dalej

track: meyhem lauren – 10 dollar lap dance

meyhem lauren, niewiele ustępujący posturą action bronsonowi, wciąż pozostaje nieco w cieniu swego brodatego ziomala z ekipy the outdoorsmen. czy słusznie? trochę tak, gdyż jest nieco mniej charakterystyczny od bronsolino, nie tylko jeśli chodzi o wygląd i styl bycia – ale także o sam rap. o ile bowiem sukces actiona tkwi w jego brawurowych, jakby przypadkowo rzucanych wersach, tak siła meyhem’a leży przede wszystkim w jego mocnym głosie i zdecydowanym flow. ale lauren, podobnie jak autor rare chandeliers, nie próżnuje – i na mikołajki przyszykował swój drugi już w tym roku darmowy album mandatory brunch meetings. wyprodukowany przez harry’ego fraud’a singiel 10 dollar lap dance brzmi dobrze, z mocnym, psych-rockowym loopem i doskonale odnajdującym się nań raperem zachowuje eastcoastowy brud nie patrząc zbyt nostalgicznie na spuściznę po preemo. odsłuch kawałka poniżej, o płycie jeszcze tu przypomnę.

Czytaj dalej